Obserwatorzy

piątek, 19 kwietnia 2013

Wspomnień czar, Ściborówki czar

I Danusi, przemiłej gospodyni w Ściborówce, czar :)

Majówki czas i wakacje tuż tuż więc nadszedł najwyższy czas aby podzielić się z Wami moimi wspomnieniami z ubiegłorocznych wakacji, które spędziliśmy w Ściborówce. To były jedne z najfajniejszych wakacji jakie mieliśmy w cudownej, rodzinnej atmosferze.

Zaglądając na bloga Danusi, podglądając jej starania o to, aby goście dobrze się czuli wiedziałam, że jeśli np. miałabym spędzić kiedyś święta poza domem to pojechałabym tam. Świąt co prawda poza domem nie spędzałam ale w zeszłym roku postanowiliśmy jechać w Pieniny i do Krakowa. Okazało się, że Ściborówka stanowi idealną bazę wypadową.

Danusia prowadzi ekologiczne gospodarstwo agroturystyczne, ale przestrzeni tam jest tyle, że jeśli ktoś nie ma ochoty to nie musi oglądać biegających szczęśliwych kurek znoszących zdrowe jajka :)
U Danusi przestrzeń jest pięknie zagospodarowana i zaplanowana tak, aby czuć się swobodnie. Mnie urzekł ten rodzinny klimat, który tworzy Gospodyni wraz ze swoją rodziną, cudne widoki, bezpieczeństwo i higiena (wszystko jest czyściutkie i pachnące). Dodatkowym, jak dla nas niewątpliwie istotnym, atutem jest położenie Ściborówki - 15 km od Wieliczki, 30 km od centrum Krakowa. W okolicy też sporo pięknych miejsc do zwiedzania. Myśmy wybrali się też do Wadowic,  Kalwarii, zwiedzaliśmy zamek w Dobczycach i jeszcze zostało nam trochę miejsc do zobaczenia :))

A zresztą, same zajrzyjcie na bloga Danusi - http://danusia-sciborowka.blogspot.com/ :)

Poniżej kilka naszych wspomnień zatrzymanych aparatem:


Leniwe popołudnie na hamaku :)



Dzieciaki biegały wciąż karmić kózkę, sprawdzając co najbardziej jej smakuje.


Fragment ogrodu :)





Droga dojazdowa do Ściborówki :) A poniżej przygotowania do wspólnego grillowania :)




W tych widokach zakochałam się i już :))






Ściskam w tym miejscu Gospodynię bardzo serdecznie! I mam nadzieję, że i w tym roku będzie nam dane zregenerować siły w Ściborówce! :))





poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Papierowe candy :)

Wiecie już, że od jakiegoś czasu zaczęłam grzebać się w papierkowej robocie (na szczęście tak różnej od tej mojej zawodowej :D ). Trudno nazwać to scrapbookingiem, ale sprawia mi ogromną przyjemność każda wykonana samodzielnie kartka czy oklejone pudełko. Nie prezentuję tutaj wszystkiego bo ani czasu ostatnio na pisanie nie było ani to jakieś wielkie dzieła ...
Ale z przyjemnością wezmę udział w candy na nowym blogu ScrapAndMe i podglądać będę jak piękne prace z papieru można stworzyć.
Papiery są śliczne w pięknych kolorach i jeśli macie ochotę na spróbowanie sił w wycinaniu i klejeniu to zachęcam do zabawy :D

wtorek, 9 kwietnia 2013

Nadrabiam zaległości i wiosenno-wielkanocne klimaty :)

Witam Kochane po przerwie :)

Trudny to był czas i szczerze mówiąc wciąż brakuje mi chwili dla siebie ... ale doszłam do wniosku, że też coś od życia mi się należy, choćby chwilka na blogu :) Tym bardziej, że mam bardzo ważną sprawę do załatwienia!

Dawno temu, pewnie już dwa miesiące minęły, wygrałam candy u Qrki - cudowną Panią Króliczkową i filcową torebeczkę pełną słodkości :)


Uwielbiam wszelkiego rodzaju zajączki i króliczki o czym pisałam już w ubiegłym roku tutaj. Ale ta piękna dama będzie mi towarzyszyła nie tylko w tym czasie :)))


Torebeczka też znalazła swoje zastosowanie - przynajmniej mam w czym trzymać wszelkiego rodzaju guziki i guziczki, pojedyncze od bluzek, sweterków itp., które do tej pory przechowywałam w różnych miejscach i nigdy nie mogłam znaleźć właściwego.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale robione komórką przy dość kapryśnym świetle pozostają wiele do życzenia. Na szczęście Króliczka jest moja i na pewno zrobię jej jeszcze wiele zdjęć :)))
Qrko Kochana - bardzo, bardzo dziękuję! Cudne cukieraski dostałam :) Przepraszam, że dzielę się wygraną dopiero teraz ale ... takie życie, zagmatwane :(

Kilka migawek z Wielkanocnymi dekoracjami:









Na stołem, podobnie jak w zeszłym roku powiesiłam własnoręcznie zrobiony wianek, tym razem ozdobiony bukszpanem:




A na stole znalazły się mini bukieciki:


Na kuchennym parapecie zagościły bratki:





I moje kochane kwiatuszki: :))))



 A w "lany poniedziałek" mieliśmy świeżą dostawę śniegu ...





Na szczęście wiosna się budzi :D



I w ten właśnie sposób minęło 1,5 godzinki ... eeech, czemu ten czas nie chce się zatrzymać?

Chociaż zmęczona (zaliczyłam dziś 400 km i podbudkę o 4 rano) to jednak zadowolona gorąco Was pozdrawiam i dziękuję za wszystkie ciepłe słowa :))

P.S. Widziałam dziś bociany!!! Więc wiosna musi być już tuż, tuż :D

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Alleluja!

Kochani,
spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia z okazji mijających Świąt Zmartwychwstania:
zdrowia, miłości, radości, pogody ducha i ... szybkiego nadejścia wiosny, a tymczasem słońca w sercach :)

To był i wciąż jeszcze jest trudny okres w życiu moim i mojej rodziny. Zniknęłam ale wierzę, że przyjdzie taki czas, że wrócę, chociaż do czytania Waszych blogów, bo tęskno mi za tym okrutnie. Mam nadzieję, że mi  wybaczycie!

Tym bardziej dziękuję za maile i troskę. Dziękuję i ściskam serdecznie :))