Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Dwa motylki i żaba :)

W ostatnich dniach powstały jeszcze dwa motylki:




Nie widziałam takich w internecie. Prawda jest też taka, że specjalnie się nie rozglądałam i całkiem sama je wymyśliłam. Dostałam też pytanie o "przepis" na motylka. Hmmm, macie ochotę na tutorial?

A poniżej to kot czy żaba? Bo że łowca to wiadomo (pochłania po dwie - trzy saszetki dziennie, a na deser myszki, dwie albo trzy, bo na jednej się nie kończy).


Zainteresowanych informuję, że nowa powieść Marka Krajewskiego została pochłonięta przeze mnie i męża (w odwrotnej kolejności) i ... jak zwykle otrzymaliśmy kawałek dobrego kryminału, od którego nie sposób się oderwać. Trudniej tu już o ten klimat, o którym pisałam wcześniej ... ale to pewnie dlatego, że czas zdarzeń i powojenny Wrocław mocno różnią się od tych, które znamy z pierwszych powieści. 
Krajewskiego przeczytałam pomiędzy dwiema innymi książkami, będącymi ciężką literaturą faktu i może moje odczucia w związku z kryminałem są wygładzone i odrobinę przymglone, bo życie pisze o wiele bardziej brutalne scenariusze. Napiszę o tym, kiedyś, bo teraz czas na coś optymistycznego, ciepłego i wesołego ... Macie jakieś propozycje??? 

piątek, 18 stycznia 2013

Spóźniona ...

Chyba we wszystkim jestem spóźniona. Za jednej strony się cieszę, bo ten brak czasu oznacza m.in. że mam sporo pracy, co przy własnej działalności oznacza, że będę mogła spokojnie funkcjonować przez jakiś czas, a z drugiej jest powodem zaniedbania bloga. Staram się za to chociaż odwiedzać Was na Waszych blogach, nie zawsze komentując, za co przepraszam, ale pociesza mnie fakt, że jestem na bieżąco z ulubionym blogami.
Trochę to samolubne z mojej strony, wiem, podziwiałam Wasze piękne bożonarodzeniowe dekoracje sama nie wklejając żadnych fotek. Teraz już choinka rozebrana, część "żywych" dekoracji również ... Trudno mi robić zdjęcia, aparat cały czas zepsuty a komórka nie zawsze sobie poradzi, szczególnie w takie pochmurne dni jak ostatnio. Mam też inny mały aparacik ale ten też nie daje rady wewnątrz :(

W tym całym przedświątecznym bieganiu (całe szczęście spędzaliśmy Boże Narodzenie u moich rodziców, bo inaczej to nie wiem jak te święta by wyglądały u nas) trudno było znaleźć czas na robótki. Koniec roku to zawsze gorący okres w mojej pracy. Styczeń jest podobny, więc tego czasu na małe przyjemności jest niewiele. Nie będę już "odgrzewała" świątecznych klimatów, tym bardziej, że Wielkanoc w tym roku jest bardzo szybko i na niektórych blogach zaczynają już pojawiać się pierwsze zdobione jaja i wiosenne barwy :))

Pochwalę się tylko prezentami od św. Mikołaja, który w tym roku hojnie obdarzył nas książkami. Zawsze dostajemy książki, ale w tym roku Mikołaj przeszedł samego siebie :)))


Dla każdego coś miłego :)) Dla małego, średniego i dużego :) Nawet coś dla podniebienia ;) Brakuje tu jeszcze dziecięcych dwóch książeczek bo aktualnie czytane były i nie dało się im zrobić zdjęcia ;)

Niestety (moim zdaniem "stety") Mikołaj nie przyniósł nam X-boxa czy innego Play Station. No cóż, gdyby przyniósł dla innych dzieci mogłoby zabraknąć prezentów. Tak tłumaczyłam moim rozrabiakom. (Do młodszego trafiło, do starszego nie bardzo bo w Świętego Mikołaja Julka już nie wierzy). Aby jakoś temu zaradzić postanowiliśmy oszczędzać. W tym celu powstała skarbonka, recyklingowa: z pudełka po rumiankowej herbacie, tekturki po czekoladkach. Do tego trochę wstążki, kleju i jest:





Zdjęcia jakie są każdy widzi :(

A tak pudełko wygląda po metamorfozie (bardzo niedoskonałe, ale też robione z dużym udziałem dzieci :) )





W bubisy znalazłam link to filmiku jak zrobić szydełkową różyczkę. Różyczki bardzo mi się spodobały i tak oto powstały te dwie, które będą mi służyły jako broszki :))



Ściskam Was serdecznie życząc udanego, zimowego weekendu.

P.S. U nas już ferie zimowe, więc tym bardziej śnieg cieszy :)))