Widok na część przeznaczoną do życia dziennego :)
Kuchnia "bez kolorowania" i upiększania, taka jaka jest na co dzień, nawet garnek z "pyrkami" sobie stoi na kuchence :)
Marcin zawsze pyta "Co masz Mamo dobrego w koszyku" i wybiera to, na co akurat ma ochotę. Truskawki kupione pierwszy raz w tym roku, nie polecam.
W projekcie na ścianie, którą widać po prawej było okno tarasowe. Zamurowaliśmy je z myślą o stworzeniu w nim małego kącika korzystania z komputera. Na razie Marcin ma tam swoje miejsce do zabawy.
Bibiliotece brakuje 2 półek i kominek czeka na wykończenie. A książki czekają jeszcze w kartonach na rozpakowanie. Może zdążymy do Wielkanocy :)
W swoich poszukiwaniach postawiliśmy na drewno, jako materiał ponadczasowy, taki, który nigdy się nie znudzi. Oboje przywiązujemy się do mebli, przedmiotów i prawdopodobnie większość tego co mamy zostanie z nami już na zawsze. Część mebli udało mi się wyszukać w sklepach z starociami, używanymi meblami, na allegro.
Dziś chciałam pokazać naszą część mieszkalno-jadalnianą znajdującą się na parterze naszego domku. Robię to ze względu na prośby przyjaciół, których wielu zostawiłam w moim rodzinnym mieście i mieszkają za daleko aby wpaść na kawę - mam nadzieję, że wszystkich po kolei będę mogła teraz ugościć :) a wciąż dopytują o zdjęcia.
A więc Kochani ten wpis jest głównie z myślą o Was wszystkich, którzy z jakiś powodów nie możecie mnie odwiedzić. Pozostałe części domku będę fotografowała w miarę możliwości czasowych.
Poniżej wiosna, która zagościła na dobre w naszym domu.
Jakiś czas temu założyłam sobie Zielnik ... jeszcze kilka dni i zjemy pierwszą jajecznicę ze świeżutkim szczypiorkiem:)
Pozdrawiam Was bardzo wiosennie, wszak dziś jest pierwszy dzień wiosny!
A następny post będzie o wymiance i pięknym Przepiśniku który przygotowała dla mnie Aka.















Aniu, z przyjemnością obejrzałam zdjęcia.
OdpowiedzUsuńTak fajnie i swobodnie napisałaś o Waszym domku.
A z tymi kompromisami w urządzaniu domu i mężami, to chyba wszyscy tak mają :)
Pozdrawiam
Ada
mój mężuś po latach coraz odważniej zdobywa sie na kompromisy.....ma do mnie ogromne zaufanie,ale co najważniejsze mamy jednak podobne gusta...i to bardzo pomaga..śliczne masz meble w kuchni....
OdpowiedzUsuńps nie każ nam udowadniac,że nie jesteśmy automatami.....plissss zlikwiduj weryfikację obrazkowa:)))
Ha! dopasowałam przepiśnik do szafek w kuchni ;) Intuicyjnie:) Piękny dom!!! Idę do siebie pisać o przepiśniku;)
OdpowiedzUsuńJutro przekazuję kwiatki :) Dzięki raz jeszcze :*
UsuńDziękuję dziewczyny ... meble do kuchni wybierałam sama :)) chociaż do końca nie mogłam się zdecydować jasne czy ciemne. Ado, podobno są mężowie, którzy całość pozostawiają kobietom, niech te się martwią. Czasem tak bym chciała ale podświadomie cieszę się, że jednak mój osobisty mąż wtrąca swoje 3 grosze. Niestety kompromisy mają to do siebie, że traci się pierwotną ideę ale za to cieszą wspólne poszukiwania, zakupy.
OdpowiedzUsuńKurko, my do tej pory niewiele mieliśmy okazji do podejmowania "wnętrzarskich" decyzji. Jednak jestem dobrej myśli i jeszcze trochę czasu uda mi się przekonać moją drugą połówkę do wizji, które gdzieś w głowie się układają. Dlatego też świadomie zwlekam z kupowaniem dodatków i dekoracji, moża uda się perzemycić conieco :))
Nie wiedziałam, ze mam weryfikację obrazkową :/ Zaraz postaram się zliwkwidować! :)
Śliczny jest Twój dom spełnionych marzeń. Chętnie będę zaglądać na Twojego bloga, bo miło się czyta i ogląda zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
Dziękuję :)) I oczywiście zapraszam :D
UsuńBardzo gustownie, też lubię ciemne meble w kuchni, drewno i takie swojskie klimaty:-). To chyba niezwykła frajda urządzać taki metraż co?
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwidziny :) Tak jak we wpisie napisałam, postawiłam na drewno, które jest ponadczasowe i w razie czego można je odnowić, a ja bardzo przywiązuję się do przemiotów, mebli. Metraż nie jest jakiś imponujący, jednak wystarczający aby utrzymanie porządku przy dwójce wszędobylskich dzieciaków było wzywaniem hihihi :) A urządzanie i dopieszczanie to wieeeelka przyjemność :)
UsuńŚliczny dom. Najbardziej zachwyca mnie chyba bilbioteczka - drewno i książki, coś, co się nam marzy w naszym domku (na razie mamy tylko książki, poupychane gdzie się da). Bardzo mi się też podoba to, co piszesz o długim, wspólnym odnajdywaniu tego, co jest Waszym wspólnym DOMEM. Nie myślałam o tym w ten sposób.. Dołączam do obserwatorów :).
OdpowiedzUsuńBył taki czas, że mieliśmy tylko dzieci i książki :)) Życzę spełnionych marzeń o własnej drodze do DOMU :)
UsuńJestem pod wrażeniem ogromnej biblioteczki. Piękny dom. Bardzo podoba mi się Twoja kuchnia. Śliczne te pojemniki na herbatę, kawę i cukier.Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńIza
Mi u Ciebie baaardzo się podoba, więc często zaglądam choć nie zawsze wystarczy czasu na skomentowanie. Najbardziej lubię jak gotujesz razem z chłopakami :)))
UsuńA pojemniki "z odzysku" jak to mawiam, od moich ulubionych handlarzy rzeczami używanymi, czasem można wynaleźć coś sympatycznego.
hej, wpadam z rewizytą i bardzo się cieszę, że jesteś z Gdańska!! :) piękny dom!! Bardzo mi się podoba Twoja biblioteczka!!! A w kuchni od razu rzuciły mi się w oczy piękne koroneczki w szafkach - od dawna chodzą mi takie po głowie :) pozdrawiam i zostaję obserwatorką! :)
OdpowiedzUsuńDługo zastanawiałam się czy te koronki będą pasowały do niezbyt sielsko-ludowego wnętrza, ale dziś byłoby mi pusto bez nich. No i mimo wszystko nadają charakteru trochę bardziej ludowego, który uwielbiam :) Witam w gronie obserwatorów, bardzo mi miło :))
OdpowiedzUsuńsą idealne! A jak się takie koronki przyczepia?
OdpowiedzUsuńNajlepiej białymi pinezkami. Chociaż moje tymczasowo przyczepiłam taśmą dwustronną - tak jak wyżej napisałam nie byłam pewna efektu. I jeszcze tak wiszą, ale pinezki już czekają więc w weekend koronki zostaną przyczepione "na stałe".
UsuńNieważne, że jeszcze niewykończony, najważniejsze, że Wasz, własny. Urządzanie to sama przyjemność. To moje marzenie, dom, gród, psy, koty i kiedyś wnuki.Raczej się nie zanosi, na nic z tych rzeczy,ale kto wie, może nastąpi jakiś zwrot i to się ziści? Z mężami tak już jest albo spolegliwy, albo staje okoniem, mój jak przemalowałam taras na niebiesko burczał do wieczora, a teraz zmienił zdanie i wszystkim opowiada, jak to teraz ładnie:)
OdpowiedzUsuńhttp://de-kupa-ge.blogspot.com/2012/05/niebiesko-mi.html
Dom piękny!!! Miło wiedzieć, że nietylko u mnie jest biblioteka;)Super te regały, bardzo pojemne i pomysłowe!
OdpowiedzUsuńAniu ... jaki ten Twój domek jest piękny ... tak gustownie wykończony .... jasny, duże okna ... wielka przestrzeń ... rewelacja. Kuchnia fantastyczna :)) Biblioteczka jest cudna ... tworzy taki magiczny klimat :)) Super - masz kominek ... ja tylko miejsce zostawione, ale kiedyś myślę, że stanie wymarzony w salonie :)) A ta doniczka z napisem Zielnik ... uwielbiam takie cuda :) Brak słów ... pięknie :))
OdpowiedzUsuńMnie też się podoba! Problem z urządzaniem też mamy ale jakoś dajemy radę no i widzę, że mamy podobny rozkład, bardzo mi się podoba takie mieszkanie w całym domu a nie jakieś zamknięte salony dla gości! My swój domek zastaliśmy bez kominka, o którym marzymy lecz trudno o miejsce dla niego :(
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Ps. Zapraszam do mojej ciszy:D
piękny dom,a jaki jest ten kolorek ścian w kuchni?
OdpowiedzUsuńa...i jeszcze te płytki miedzy szafkami ..po prostu cudo,jaka jest ich nazwa,ponieważ urządzam kuchnię i też będę mieć taki kolor mebli,a ta kuchnia jest po prostu rewelacyjna,wszystko ze sobą współgra,dobrze dopasowane dodatki.
OdpowiedzUsuń