Obserwatorzy

środa, 21 marca 2012

O naszym domku kilka słów i kilka fotek

Nasz dom. Dom spełnionych marzeń a jednocześnie kompromisu pomiędzy tym co podobało się mi i co podobało się mojemu osobistemu mężowi ... a ideały mieliśmy kompletnie rozbieżne. Doszliśmy do wniosku, że musimy stworzyć dom, w którym każdemu z nas będzie dobrze. W wyniku poszukiwań, wielogodzinnych debat, określania priorytetetów, wielu ustępstw po obu stronach powstał nasz DOM.


Widok na część przeznaczoną do życia dziennego :)

 Kuchnia "bez kolorowania" i upiększania, taka jaka jest na co dzień, nawet garnek z "pyrkami" sobie stoi na kuchence :)




Marcin zawsze pyta "Co masz Mamo dobrego w koszyku" i wybiera to, na co akurat ma ochotę. Truskawki kupione pierwszy raz w tym roku, nie polecam.

Nie obyło się bez wpadek, na szczęście kiedyś będzie je można naprawić (np. kolory ścian w salonie). Wiele jest jeszcze w nim do zrobienia, wciąż brakuje firan, zasłon, dekoracji ścian (nie mamy ani jednego gwoździa), ale tym bardziej cieszy każda nowa rzecz, każdy dokupiony drobiazg. Wciąż poszukuję inspiracji i rozwiązań, które wszyscy zaakceptujemy. Nie ukrywam, że połączenie oczekiwań względem domu było i jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, a do tego zaczynało brakować nam miejsca w naszym trzypokokojowym mieszkanku, w którym mieszkaliśmy razem z mamą Tomka i trzeba było się pospieszyc z przeprowadzką. Zabraliśmy 4 meble: szafkę pod sprzęt muzyczny, biurko Julki, komodę i biblioteczkę. Całą resztę kompletowaliśmy od nowa.



W projekcie na ścianie, którą widać po prawej było okno tarasowe. Zamurowaliśmy je z myślą o stworzeniu w nim małego kącika korzystania z komputera. Na razie Marcin ma tam swoje miejsce do zabawy.


Bibiliotece brakuje 2 półek i kominek czeka na wykończenie. A książki czekają jeszcze w kartonach na rozpakowanie. Może zdążymy do Wielkanocy :)

W swoich poszukiwaniach postawiliśmy na drewno, jako materiał ponadczasowy, taki, który nigdy się nie znudzi. Oboje przywiązujemy się do mebli, przedmiotów i prawdopodobnie większość tego co mamy zostanie z nami już na zawsze. Część mebli udało mi się wyszukać w sklepach z starociami, używanymi meblami, na allegro.
Dziś chciałam pokazać naszą część mieszkalno-jadalnianą znajdującą się na parterze naszego domku. Robię to ze względu na prośby przyjaciół, których wielu zostawiłam w moim rodzinnym mieście i mieszkają za daleko aby wpaść na kawę - mam nadzieję, że wszystkich po kolei będę mogła teraz ugościć :) a wciąż dopytują o zdjęcia.
A więc Kochani ten wpis jest głównie z myślą o Was wszystkich, którzy z jakiś powodów nie możecie mnie odwiedzić. Pozostałe części domku będę fotografowała w miarę możliwości czasowych.

Poniżej wiosna, która zagościła na dobre w naszym domu.








Jakiś czas temu założyłam sobie Zielnik ... jeszcze kilka dni i zjemy pierwszą jajecznicę ze świeżutkim szczypiorkiem:)

Pozdrawiam Was bardzo wiosennie, wszak dziś jest pierwszy dzień wiosny!

A następny post będzie o wymiance i pięknym Przepiśniku który przygotowała dla mnie Aka.

23 komentarze:

  1. Aniu, z przyjemnością obejrzałam zdjęcia.
    Tak fajnie i swobodnie napisałaś o Waszym domku.

    A z tymi kompromisami w urządzaniu domu i mężami, to chyba wszyscy tak mają :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  2. mój mężuś po latach coraz odważniej zdobywa sie na kompromisy.....ma do mnie ogromne zaufanie,ale co najważniejsze mamy jednak podobne gusta...i to bardzo pomaga..śliczne masz meble w kuchni....
    ps nie każ nam udowadniac,że nie jesteśmy automatami.....plissss zlikwiduj weryfikację obrazkowa:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! dopasowałam przepiśnik do szafek w kuchni ;) Intuicyjnie:) Piękny dom!!! Idę do siebie pisać o przepiśniku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro przekazuję kwiatki :) Dzięki raz jeszcze :*

      Usuń
  4. Dziękuję dziewczyny ... meble do kuchni wybierałam sama :)) chociaż do końca nie mogłam się zdecydować jasne czy ciemne. Ado, podobno są mężowie, którzy całość pozostawiają kobietom, niech te się martwią. Czasem tak bym chciała ale podświadomie cieszę się, że jednak mój osobisty mąż wtrąca swoje 3 grosze. Niestety kompromisy mają to do siebie, że traci się pierwotną ideę ale za to cieszą wspólne poszukiwania, zakupy.
    Kurko, my do tej pory niewiele mieliśmy okazji do podejmowania "wnętrzarskich" decyzji. Jednak jestem dobrej myśli i jeszcze trochę czasu uda mi się przekonać moją drugą połówkę do wizji, które gdzieś w głowie się układają. Dlatego też świadomie zwlekam z kupowaniem dodatków i dekoracji, moża uda się perzemycić conieco :))
    Nie wiedziałam, ze mam weryfikację obrazkową :/ Zaraz postaram się zliwkwidować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny jest Twój dom spełnionych marzeń. Chętnie będę zaglądać na Twojego bloga, bo miło się czyta i ogląda zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo gustownie, też lubię ciemne meble w kuchni, drewno i takie swojskie klimaty:-). To chyba niezwykła frajda urządzać taki metraż co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwidziny :) Tak jak we wpisie napisałam, postawiłam na drewno, które jest ponadczasowe i w razie czego można je odnowić, a ja bardzo przywiązuję się do przemiotów, mebli. Metraż nie jest jakiś imponujący, jednak wystarczający aby utrzymanie porządku przy dwójce wszędobylskich dzieciaków było wzywaniem hihihi :) A urządzanie i dopieszczanie to wieeeelka przyjemność :)

      Usuń
  7. Śliczny dom. Najbardziej zachwyca mnie chyba bilbioteczka - drewno i książki, coś, co się nam marzy w naszym domku (na razie mamy tylko książki, poupychane gdzie się da). Bardzo mi się też podoba to, co piszesz o długim, wspólnym odnajdywaniu tego, co jest Waszym wspólnym DOMEM. Nie myślałam o tym w ten sposób.. Dołączam do obserwatorów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki czas, że mieliśmy tylko dzieci i książki :)) Życzę spełnionych marzeń o własnej drodze do DOMU :)

      Usuń
  8. Jestem pod wrażeniem ogromnej biblioteczki. Piękny dom. Bardzo podoba mi się Twoja kuchnia. Śliczne te pojemniki na herbatę, kawę i cukier.Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi u Ciebie baaardzo się podoba, więc często zaglądam choć nie zawsze wystarczy czasu na skomentowanie. Najbardziej lubię jak gotujesz razem z chłopakami :)))
      A pojemniki "z odzysku" jak to mawiam, od moich ulubionych handlarzy rzeczami używanymi, czasem można wynaleźć coś sympatycznego.

      Usuń
  9. hej, wpadam z rewizytą i bardzo się cieszę, że jesteś z Gdańska!! :) piękny dom!! Bardzo mi się podoba Twoja biblioteczka!!! A w kuchni od razu rzuciły mi się w oczy piękne koroneczki w szafkach - od dawna chodzą mi takie po głowie :) pozdrawiam i zostaję obserwatorką! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Długo zastanawiałam się czy te koronki będą pasowały do niezbyt sielsko-ludowego wnętrza, ale dziś byłoby mi pusto bez nich. No i mimo wszystko nadają charakteru trochę bardziej ludowego, który uwielbiam :) Witam w gronie obserwatorów, bardzo mi miło :))

    OdpowiedzUsuń
  11. są idealne! A jak się takie koronki przyczepia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej białymi pinezkami. Chociaż moje tymczasowo przyczepiłam taśmą dwustronną - tak jak wyżej napisałam nie byłam pewna efektu. I jeszcze tak wiszą, ale pinezki już czekają więc w weekend koronki zostaną przyczepione "na stałe".

      Usuń
  12. Nieważne, że jeszcze niewykończony, najważniejsze, że Wasz, własny. Urządzanie to sama przyjemność. To moje marzenie, dom, gród, psy, koty i kiedyś wnuki.Raczej się nie zanosi, na nic z tych rzeczy,ale kto wie, może nastąpi jakiś zwrot i to się ziści? Z mężami tak już jest albo spolegliwy, albo staje okoniem, mój jak przemalowałam taras na niebiesko burczał do wieczora, a teraz zmienił zdanie i wszystkim opowiada, jak to teraz ładnie:)
    http://de-kupa-ge.blogspot.com/2012/05/niebiesko-mi.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Dom piękny!!! Miło wiedzieć, że nietylko u mnie jest biblioteka;)Super te regały, bardzo pojemne i pomysłowe!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu ... jaki ten Twój domek jest piękny ... tak gustownie wykończony .... jasny, duże okna ... wielka przestrzeń ... rewelacja. Kuchnia fantastyczna :)) Biblioteczka jest cudna ... tworzy taki magiczny klimat :)) Super - masz kominek ... ja tylko miejsce zostawione, ale kiedyś myślę, że stanie wymarzony w salonie :)) A ta doniczka z napisem Zielnik ... uwielbiam takie cuda :) Brak słów ... pięknie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie też się podoba! Problem z urządzaniem też mamy ale jakoś dajemy radę no i widzę, że mamy podobny rozkład, bardzo mi się podoba takie mieszkanie w całym domu a nie jakieś zamknięte salony dla gości! My swój domek zastaliśmy bez kominka, o którym marzymy lecz trudno o miejsce dla niego :(
    Buziaki:)
    Ps. Zapraszam do mojej ciszy:D

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny dom,a jaki jest ten kolorek ścian w kuchni?

    OdpowiedzUsuń
  17. a...i jeszcze te płytki miedzy szafkami ..po prostu cudo,jaka jest ich nazwa,ponieważ urządzam kuchnię i też będę mieć taki kolor mebli,a ta kuchnia jest po prostu rewelacyjna,wszystko ze sobą współgra,dobrze dopasowane dodatki.

    OdpowiedzUsuń