Obserwatorzy

poniedziałek, 26 marca 2012

Wymianka z Aką i święta coraz bliżej

Święta, święta ... coraz bliżej. Czasu mam bardzo mało, bo i w domu trochę porządków trzeba zrobić i ogarnąć jakoś nasz plac budowy, przygotować do pierwszych prac ogrodowych.
Dziś chciałam się tylko pochwalić moją pierwszą blogową wymianką. Pisałam w poprzednim poście, że Aka przygotowała dla mnie piękny Przepiśnik, dokładnie taki o jakim marzyłam.






Aka skrapuje i chciała do swoich zbiorów szydełkowe kwiatki. W zamian za przepiśnik zrobiłam różnokolorowe kwiatki na szydełku. Niestety kiepski ze mnie fotograf i zdjęcia nie prezentują rzeczywistych kolorów.




A powżej szydełkowa myszka :) Przepiśnik jest tylko mój, a kwiatki będą dodatkiem do kartek, które pewnie gdzieś pójdą w świat. Chciałam żeby Aka miała też coś ode mnie więc zrobiłam coś co chyba wychodzi mi najlepiej - makotkę na szydełku. Ze względu na kwiatowe towarzystwo, które myszka polubiła nazwałam ją Calineczką.





Dosłownie przed samym przekazaniem kwiatków zoribłam jeszcze te cztery kwiatki i dwa malutkie motylki.


Kwiatki zapakowałam w szydełkowy woreczek:



A teraz spieszę się z przygotowaniem serduszek, które mają trafić do trzech fajnych babeczek i mają wisieć na świątecznych gałązkach.

Dziś bolący ząb spowodował, że zamiast w pracy jestem w domu więc biegnę wykorzystać słonko i posiać lawendę, która już odbyła lodówkową kwarantannę i wsadzić lilie.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i za każdy miły komentarz :))

4 komentarze:

  1. Ania!!! zdjęcia nie oddają połowy uroku tych Twoich kwiatuszków! Masz talent i cierpliwość anielską:) "Myśka" znalazła swoją właścicielkę dwuletnią i mieszka już w żółtym jajeczku po jajku-niespodziance ;) A pierwsze kwiatki już znalazły zastosowanie:) Zaraz wrzucam kartkę na blo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka dwuletnia właścicielka na pewno dobrze się zaopiekuje :)) A Twoja kartka jest piękna! :)

      Usuń
  2. Jaki piękny woreczek :) i serduszka mi sie podobają :) Piękne rzeczy robisz szydełkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wymodziłam swoje misie to byłam strasznie dumna, przede wszytskim tego, że dojechałam do końca. A Ty tyle kwiatuszków, takich maleństw potrafisz na zawołanie wyczarować...

    OdpowiedzUsuń