… te które jako pierwsze przychodzą mi do głowy pełne są zapachu, najczęściej zapachu bzu.
Mamy bez na Saskiej Kępie w Małgośce, jeden z symboli wiosny u Skaldów, tęsknotę za nim Mieczysława Fogga i moją ulubioną Balladę Starego Dobrego Małżeństwa:
Wielkopolski bez właściwie już przekwitł, zdjęcia poniżej robiłam kilka dni temu, niemalże o świcie, w większości w pięknym, zabytkowym parku. Kiedyś znajdowała się w nim bzowa alejka, dziś jest zaniedbana, zarośnięta, trudno się przez nią przedrzeć. Gdy 10 lat temu się przeprowadziłam do Ż. alejką można było swobodnie przejść, dziś wygląda tak:
Robiąc te zdjęcia musiałam wyglądać dość dziwnie - czułam na sobie wzrok ludzi pracujących w pałacyku znajdującym się nieopodal. Ale nie wiem jak będzie park wyglądał za rok, więc postanowiłam nadszarpnąć opinię szanowanego obywatela Ż. :)) Przy okazji przytargałam trochę bzu do domu – w całości pochodził z połamanych gałęzi -aż boli ludzki brak szacunku do przyrody.
Bez całkowicie zakręcił mi w głowie więc wybacie tą ilość zdjęć, ale starałam się sfotografować wszystkie odmiany bzu, które udało mi się wypatrzyć.
Aby wykonać te zdjęcia musiałam przedrzeć się przez gęsty łan pokrzyw, sięgających do kolan (też ma swój urok):
Pozdrawiam Was majowo J
Zakręcona a.m