Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2014

Ciasteczka pachnące wspomnieniami

Dzisiejszy post będzie jeszcze w świątecznych klimatach (chociaż wspomniane w tytule ciasteczka nadają się na każdą porę roku).
Magdę z bloga Zapach Wspomnień na pewna zna większość z Was. Magda wraz ze swoją rodzinką tworzą piękny dom, ale to nie wszystko ... Madzia piecze najcudowniejsze ciastka. Próbowałam kilku przepisów z jej bloga i zawsze były trafione :) Kiedy pochwaliła się na blogu pracami nad swoją pierwszą (i mam nadzieję nie ostatnią  ;) ) książką z przepisami na ciasteczka wiedziałam, że muszę ją mieć, tym bardziej, że miałam w planach pieczenie ciastek stanowiących słodki upominek od św. Mikołaja.

Kiedy książeczka do nas trafiła na pierwszy rzut poszły ciasteczka z kolorowymi okienkami (z landrynek). Zjadły się same i nawet zdjęcia nie udało im się zrobić.
A na święta upiekłyśmy z Julką;
- orzechowe rogaliki - są obłędne w smaku (mi trochę kształt nie wyszedł, ale w niczym to nie przeszkodziło)
- orzechowe koniczynki
- szybkie pierniczki (pieczone na dwa dni przed świętami)
- maślane kokosanki.



Ciasteczka zdały egzamin. Smakowały wszystkim bez wyjątku i każdy stwierdził, że jednak swojej roboty smakują inaczej niż sklepowe. A tak naprawdę nie ma z nimi za dużo roboty.

Chyba największą frajdę sprawia dzieciom dekorowanie pierniczków, a przynajmniej ich części:


Kilka takich słoiczków trafiło jako słodki dodatek do prezentów:



Książeczka, ma bardzo poręczny format i stoi sobie na parapecie obok przepiśnika i już zastanawiam się jakie ciastka będą następne ... 


Jeżeli lubicie ciasteczka to gorąco Wam polecam, te według przepisu Madzi muszą się udać :))

Pozdrawiam Was gorąco z zaśnieżonej Wielkopolski!

poniedziałek, 9 września 2013

Mam go!

Najnowszy kryminał Marka Krajewskiego "W otchłani mroku".
Co prawda oficjalna premiera dopiero w środę, ale na stronie wydawnictwa Znak był dostępny już w ubiegłym tygodniu, w atrakcyjnej cenie i z darmową przesyłką do paczkomatów InPost. Pierwszy raz skorzystałam z tej formy dostawy i ... chyba będę korzystała tak często jak się da :)) W czwartek po południu kupiłam książkę, w piątek wieczorem dostałam informację smsem, że paczka została wysłana i mogę się spodziewać w ciągu 1-2 dni roboczych, w sobotni wieczór miałam ją już w domu!
Tak ekspresowa dostawa przerosła moje najśmielsze oczekiwania.

Marka Krajewskiego przedstawiać chyba nie muszę. Ma tylu zwolenników co i przeciwników. Jego powieści są mroczne (takie jak realia życia, nie tylko w czasach, w których przyszło żyć Eberhardowi Mockowi i Edwardowi Popielskiemu), wiele w nich brutalnych scen, prawie nigdy nie kończą się happy endem. Ale czyta się je jednym tchem. Marek Krajewski od pierwszych stron przenosi nas do innego świata, czujemy zapach zarówno spożywanych posiłków jak i brudnych klatek schodowych i podwórek, słyszymy przejeżdżające dorożki, tramwaje i odgłosy pijackiej kłótni za ścianą. Powieści są niezwykle dopracowane w najdrobniejszym szczególe, napisane pięknym językiem i z całą pewnością wyróżniają się na tle dostępnych na rynku kryminałów.
Od ponad 10 lat trwania mojej przygody, która rozpoczęła się wraz ze "Śmiercią w Breslau" wciąż niecierpliwie czekam na kolejne powieści Marka Krajewskiego i wciąż jestem przez niego zaskakiwana rozwojem wypadków, wartką akcją i zakończeniem, którego nie jestem w stanie przewidzieć.




piątek, 21 września 2012

Magiczne słowa

Przepraszam i dziękuję.
Przepraszam - za to, że zniknęłam nagle, bez zapowiedzi i pożegnania. Potrzebowałam trochę czasu dla siebie, na poukładanie się na nowo.
Dziękuję - za pamięć, za troskę, za pytania czy wszystko w porządku. Myślę, że wychodzę na prostą i teraz już wszystko będzie w porządku i zacznę częściej zaglądać do blogowego świata.
Nie było mnie tutaj bo chyba jednak kolejny zawodowy start okazał się ciut bolesny i trudny. Mam nadzieję, że najgorsze mam za sobą. Znalazałam sobie fajne biuro, które się remontuje. Mi pozostanie meblowanie, co nie ukrywam też stanowi dla mnie wielki problem i wyzwanie. Ale o tym pewnie napiszę w jednym z następnych postów.
Przez pewien czas rozważałam możliwość pracy w domu, ale to zupełnie się nie sprawdziło. Do tego zupełnie ogarnęła mnie "niemoc twórcza" o ile można tak mówić w moim przypadku. W każdym razie chodzi o to, że szydełko przez ten czas zupełnie nie chciało podporządkować się mojej woli, więc sobie odpuściłam. Ale zapał wraca, więc może i szydełko zacznie się słuchać ;) Do tego mam rozpoczętych kilka różnych robótek, niekoniecznie szydełkowych, które chciałabym skończyć. Wieczory są coraz dłuższe to może i czasu troszkę się znajdzie.
Dużo czytałam przez ostatnie tygodnie, różnych różności, niektóre po raz pierwszy, inne po raz wtóry, a jeszcze innych nie wiem po raz który :)) Był Harry Potter cz. 6 (razem z Julką), był Baltazar Mrożka, był Colas Breugnon Romain Rollanda, było też kilka kryminałów, które uwielbiam i  rozmowa A. Andrusa z M. Czubaszek :)
Uwielbiam Colasa Breugnon (o czym wspomniałam na drugim blogu) za jego filozofię, prostą a tak bardzo użyteczną, za optymizm i chęć życia jego pełnią. Wypisałam kiedyś sobie "złote myśli" i  tak towarzyszą mi do dziś, w różnych chwilach mojego życia.
Fanom powieści sensacyjnej polecam "Nielegalnych" Vincenta Severskiego (pseudonim polskiego pułkownika wywiadu). Książki po prostu nie da się odłożyć. Misternie skonstruwawana fabuła o działaniach asów wywiadu i kotrwywiadu trzyma w napięciu od pierwszych zdań.
Zmykam, jeszcze raz Was przepraszając i dziękując.
Cieszę się, że jesteście :)


sobota, 21 kwietnia 2012

Zajączki tu i tam :))

Ewa Szelburg-Zarembina  Zajączek

W tej kotlinie pod miedzą
zajączki sobie siedzą.
Siedzą sobie cichutko,
zacisznie im, cieplutko.

Śpi zajączek szczęśliwy,
nie znajdzie go myśliwy,
Śpi zajączek w kotlinie,
myśliwy go ominie!

W naszym domu na Wielkanoc zajączków jest wszędzie pełno. Dzieci nie odpuszczą żadnemu, który wpadnie im w oko :) Oto kilka z nich:
Ten zajączek ma już swoje lata i zgubił marchewkę, która była na końcu szunereczka. Ale ten jest moim ulubionym zającem :)



Zające w pokoju Julki, na szafce nocnej.


Panna zajączkówna lubi kwiaty :)


A ten w całości powstał z odpadów. Zając - ekologiczny :) Gdy pojawią się w ogrodzie pierwsze rośliny to zamieszka wśród nich.


Zajączek chłopak - pilnuje wejścia do pokoju Marcina.

Zajączek dziewczyna strzeże pokoju Julki.

To nasze najnowsze, tegoroczne nabytki - oczywiście przyniesione przez Zajączka :)


I książeczka, którą wszyscy bardzo lubimy :))


Władysław Broniewski  Zajączki
Zajączki, zajączki, zajączki
skakały przez pola i łączki.

Stanęły pod laskiem i patrzą,
jak dzieci się bawią i skaczą.

A dzieci podały im rączki
i z dziećmi skakały zajączki.


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wiosennie. W nocy zagrzmiało, popadało, jest ciepło - za chwilę wszystkie drzewa się zazielenią, zakwitną wiśnie, których pąki czekały na ten ciepły deszcz.

czwartek, 2 lutego 2012

Odeszła ...

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć  kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa,
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął.
I uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało,
przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie sie szło w jego stronę
jakby sie wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków, pisków na początek.
                                        Wisława Szymborska "Kot w pustym mieszkaniu"

Dziękuję Pani Wisławo, za każdy wiersz, za każdy limeryk, za ciepło bijące z Pani twóczości, za miłość do człowieka i za miłość do braci mniejszych, za to, że tak pięknie pokazywała nam Pani świat, za trafne spostrzeżenia ...
Dziękuję.