Obserwatorzy

piątek, 21 września 2012

Magiczne słowa

Przepraszam i dziękuję.
Przepraszam - za to, że zniknęłam nagle, bez zapowiedzi i pożegnania. Potrzebowałam trochę czasu dla siebie, na poukładanie się na nowo.
Dziękuję - za pamięć, za troskę, za pytania czy wszystko w porządku. Myślę, że wychodzę na prostą i teraz już wszystko będzie w porządku i zacznę częściej zaglądać do blogowego świata.
Nie było mnie tutaj bo chyba jednak kolejny zawodowy start okazał się ciut bolesny i trudny. Mam nadzieję, że najgorsze mam za sobą. Znalazałam sobie fajne biuro, które się remontuje. Mi pozostanie meblowanie, co nie ukrywam też stanowi dla mnie wielki problem i wyzwanie. Ale o tym pewnie napiszę w jednym z następnych postów.
Przez pewien czas rozważałam możliwość pracy w domu, ale to zupełnie się nie sprawdziło. Do tego zupełnie ogarnęła mnie "niemoc twórcza" o ile można tak mówić w moim przypadku. W każdym razie chodzi o to, że szydełko przez ten czas zupełnie nie chciało podporządkować się mojej woli, więc sobie odpuściłam. Ale zapał wraca, więc może i szydełko zacznie się słuchać ;) Do tego mam rozpoczętych kilka różnych robótek, niekoniecznie szydełkowych, które chciałabym skończyć. Wieczory są coraz dłuższe to może i czasu troszkę się znajdzie.
Dużo czytałam przez ostatnie tygodnie, różnych różności, niektóre po raz pierwszy, inne po raz wtóry, a jeszcze innych nie wiem po raz który :)) Był Harry Potter cz. 6 (razem z Julką), był Baltazar Mrożka, był Colas Breugnon Romain Rollanda, było też kilka kryminałów, które uwielbiam i  rozmowa A. Andrusa z M. Czubaszek :)
Uwielbiam Colasa Breugnon (o czym wspomniałam na drugim blogu) za jego filozofię, prostą a tak bardzo użyteczną, za optymizm i chęć życia jego pełnią. Wypisałam kiedyś sobie "złote myśli" i  tak towarzyszą mi do dziś, w różnych chwilach mojego życia.
Fanom powieści sensacyjnej polecam "Nielegalnych" Vincenta Severskiego (pseudonim polskiego pułkownika wywiadu). Książki po prostu nie da się odłożyć. Misternie skonstruwawana fabuła o działaniach asów wywiadu i kotrwywiadu trzyma w napięciu od pierwszych zdań.
Zmykam, jeszcze raz Was przepraszając i dziękując.
Cieszę się, że jesteście :)


7 komentarzy:

  1. Aniu, trzymam kciuki by wszystko poukładało Ci się tak jak sobie tego życzysz, zobaczysz będzie dobrze!
    Nie trać swojego optymizmu i wiary!
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, by wsyztsko poszło po Twojej myśli! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że już jesteś :-)
    Ja też uwielbiam Colasa Breugnona!
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam za Ciebie kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu powodzenia życzę Kochana...trzymam kciuki,na pewno wszystko sie poukłada po Twojej myśli;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze, że zza chmury przebija promyczek słońca, a wraz z nim nadzieja, że wszystko wreszcie poukłada się po Twojej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dasz radę.
    Cieszę się, że wróciłaś. Brakowało mi Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj się, wszystko się poukłada. Trzeba tylko czasu, wiary i odwagi. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń