Magdę z bloga Zapach Wspomnień na pewna zna większość z Was. Magda wraz ze swoją rodzinką tworzą piękny dom, ale to nie wszystko ... Madzia piecze najcudowniejsze ciastka. Próbowałam kilku przepisów z jej bloga i zawsze były trafione :) Kiedy pochwaliła się na blogu pracami nad swoją pierwszą (i mam nadzieję nie ostatnią ;) ) książką z przepisami na ciasteczka wiedziałam, że muszę ją mieć, tym bardziej, że miałam w planach pieczenie ciastek stanowiących słodki upominek od św. Mikołaja.
Kiedy książeczka do nas trafiła na pierwszy rzut poszły ciasteczka z kolorowymi okienkami (z landrynek). Zjadły się same i nawet zdjęcia nie udało im się zrobić.
A na święta upiekłyśmy z Julką;
- orzechowe rogaliki - są obłędne w smaku (mi trochę kształt nie wyszedł, ale w niczym to nie przeszkodziło)
- orzechowe koniczynki
- szybkie pierniczki (pieczone na dwa dni przed świętami)
- maślane kokosanki.
Ciasteczka zdały egzamin. Smakowały wszystkim bez wyjątku i każdy stwierdził, że jednak swojej roboty smakują inaczej niż sklepowe. A tak naprawdę nie ma z nimi za dużo roboty.
Chyba największą frajdę sprawia dzieciom dekorowanie pierniczków, a przynajmniej ich części:
Kilka takich słoiczków trafiło jako słodki dodatek do prezentów:
Książeczka, ma bardzo poręczny format i stoi sobie na parapecie obok przepiśnika i już zastanawiam się jakie ciastka będą następne ...
Pozdrawiam Was gorąco z zaśnieżonej Wielkopolski!




Ciasteczka wyglądają wspaniale. Zachęcona Twoim postem też postanowiłam zakupić Madzi książkę. Ja tez uwielbiam piec ciasteczka i chętnie spróbuję nowych przepisów.
OdpowiedzUsuńCałuski
Te orzechowe rogaliki budzą smakowe skojarzenia. Koniecznie muszę spróbować swoich sił:-).
OdpowiedzUsuńWitaj "Ciasteczkowa Cukierniczko"... Mnie również zdarza się pieczenie różności... i zawsze wracam do tych udanych wypieków. A co do kupowania pozycji kulinarnych, to jest tak... kupuję, kupuję i książeczki w szafie lądują !!! hahaha... Pozdrawiam bezśnieżnie i mokro i mgliście ***
OdpowiedzUsuńCiasteczka wyglądają pysznie... A jeszcze świeżo wyjęte z pieca pachną rozkosznie... oj czemu te święta tak szybko minęły :)
OdpowiedzUsuńWracacie do zdrowia?
och znam te ciasteczka i cudowna książkę;-))))pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńAniu, ale mi zrobiłaś niespodziankę!!!! Dziękuję, wpadłam do Ciebie z zamiarem podpatrzenia co u Ciebie a tu....ale mi ciepło na duszy, ciesze się ogromnie, że ciasteczka wyszły, są proste i muszą wyjść, nie ma innej rady:) Rogalikami się nie martw, następnym razem wyjdą idealne. Mam nadzieję, że dałaś ciasto do lodówki przed formowaniem na ok. 30 min? Czasem po prostu masło jest za ciepłe, dużo zależy od mąki itd. Aniu, to co piszesz to miód na moje serce, dziękuję!!!
OdpowiedzUsuńSmakowicie u Ciebie :-))
OdpowiedzUsuń