Obserwatorzy

wtorek, 4 grudnia 2012

Minął rok :)

Rok temu 3 grudnia wypadał w sobotę. To był dzień naszej przeprowadzki z blokowego M- zamieszkiwanego z Mamą Tomka do własnego, wymarzonego domku. Nigdy dotąd nie miałam własnego, prywatnego kąta i miałam wiele obaw, w szczególności, czy podołam. Czy będę w stanie wszystko ogarnąć, poranne pobudki, szykownie do szkoły, przedszkola, męża do pracy, siebie do pracy. Udało się :)
O budowaniu kompromisów pisałam tutaj.
Do dziś brakuje nam w domu wielu rzeczy, bo nie możemy się zdecydować, to co podoba się mi, niekoniecznie mojemu mężowi ... ale wypracowywanie wspólnych rozwiązań też ma swój urok.
Moim marzeniem było stworzyć dom ciepły, przytulny taki jak w znanej chyba wszystkim piosence Hanny Banszak:

http://www.youtube.com/watch?v=CNP672a25CU

Mam nadzieję, że mi się udało i "ciepło tu jest i bezpiecznie". Od wczoraj mamy nawet własną mysz :))))

W ubiegłym roku nie udało mi się zrobić adwentowego wieńca. W tym też nie, ale mam stroik adwentowy z czterema świecami, wykonany przy udziale niewielkiego budżetu (jedynie koszt świec - 12 zł i bawełnianej koronki - 3 zł), skrzyneczki z odzysku (która wiosną służyła za zielnik i pewnie takie będzie jej przeznaczenie po Nowym Roku) i gałązek rosnących w starym przyblokowym skrawku zieleni. Wyszedł dokładnie taki, jaki chciałam, w 100% naturalny:




Ostatnio pewna prawidłowość mnie dopadła. Gdy tylko nadrobię trochę zaległości w dokumentach (np. tak jak w ubiegłym tygodniu codziennie wstawałam o 4 aby popracować) to dom i rodzinka zaczynają na tym cierpieć, nie mówiąc już o dekoracjach i innych drobiazgach. Gdy już nadrobię domowe zaległości to te pracowe znowu dają o sobie znać ... I tak właśnie ze świątecznych dekoracji mam tylko stroik i rozpoczęty wianuszek na drzwi. Produkty na pierniki cierpliwie czekają w komplecie. Ach, żeby tylko ten św. Mikołaj przyniósł mi czasowstrzymywacz ... :)


Dziękuję Wam Kochane za wszystkie odwiedziny i każde ciepłe słowo :) Ściskam i pozdrawiam w ten pierwszy śnieżny w Wielkopolsce dzień! :))

25 komentarzy:

  1. Oj, mnie też by się przydał czasowstrzymywacz - zwłaszcza w tym tygodniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie byłoby zdrowo tak ciągle ten czas zatrzymywać, więc ... jak dostanę to będę się dzielić :D

      Usuń
  2. Oj tak choroba naszych czasów "chroniczny brak czasu" lub też "chroniczny brak gotówki". Co poradzić, trzeba jakoś łatać te dziury budżetowo - czasowe. Ja stoję na progu tego samego. Mieszkałam już osobno od rodziców, ale wtedy byłam zupełnie innym człowiekiem w zupełnie innej rzeczywistości. Teraz się zastanawiam jak to wszystko ogarnę, dbanie o domowe ognisko, gotowanie, sprzątanie, dbanie o męża, o dziecko, powrót do pracy. Jak to zrobić, żeby w moim domu była harmonia, spokój i bezpieczeństwo, żebym wracała tu z chęcią a nie jak do kieratu jakiegoś. Trudne zadania przed nami kobietami. Wierzę, ze jest w nas moc, dzięki której to się udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, moc jest po naszej stronie. Przez ten rok, nie pomyślałam o domu w kategorii kieratu. Na szczęście potrafię usiąść z książką gdy jestem zmęczona a naczynia niepozmywane stoją w kuchni ... ;) Nie do pomyślenia u mojej Teściowej, tam był kierat ;)

      Usuń
  3. Ja też na razie marzę o własnym domku... Stroik adwentowy jest prześliczny:)Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci spełnienia marzeń :) 10 lat czekałam aż moje o własnym domku się spełni ... :)

      Usuń
  4. Oj uśmiałam się z tej własnej myszy!!!!
    Gdy przeprowadzałam się na "swoje" tez miałam obawy jak to bedzie, jak ja to ogarnę ale jakoś daję radę/..To nic że czasami w niedzielę rano zabraknie cukru i trzeba kawkę wypić z miodem.....
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi kawka z miodem :)) U siebie smakuje wszystko, wiem coś o tym :) Największym problemem u nas jest brak mleka (teraz zawsze mam takie długoterminowe w pogotowiu :) ) i czasami chleba. Ale na szczęście mogę już rano przed szkołą spokojnie wyjechać do sklepu, bez obaw, że Marcin zarządzi alarm i nikt do mojego powrotu nie będzie potrafił go uciszyć ;)

      Usuń
  5. Bardzo ładny stroik adwentowy.
    Miła rocznica. Niech Wam się dobrze mieszka u siebie :-)
    Taki czasowstrzymywacz też by mi się przydał.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Czasowstrzymywacz chyba wielu z nas by się przydał ... Jak dostanę to się podzielę ;)

      Usuń
  6. Cieszę się, że dobrze Wam się mieszka:) Ja mam podobnie ze sprawami domowymi-jak nadrobię jedno to drugie cierpi i chyba każdy kto pracuje czy ma dzieci tez tak ma bo zajęć jest taak dużo, że nie sposób ich wszystkich ogarnąć. Próbuję jeśli to możliwe jak najwięcej rzeczy przygotowywać wcześniej ale nie zawsze się udaje. Myślę, że nie mamy się czym przejmować tak na dobrą sprawę....
    A wieniec adwentowy cudny, takie proste są najpiękniejsze!
    pozdrowienia ślę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Madziu, że lubię taką prostotę, a najbardziej w Twoim wykonaniu :)) Ledwie nadążam z bieżącymi sprawami, o robieniu rzeczy z wyprzedzeniem już zapomniałam ... ale tak jak piszesz, chyba nie ma się czym przejmować. Trzeba iść do przodu i po prostu robić swoje :)

      Usuń
  7. Własny dom, to jest coś. Wszystkiego z czasem się "dorobicie", bo wiesz nie sztuka złapać króliczka, ale gonić go:)
    Ładny wieniec adwentowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie To :) Ta gonitwa sprawia największą przyjemność, choć czasami bywa frustrująca, ale to tylko chwile ... :)

      Usuń
  8. Gratuluję rocznicy :) Dekoracja - cudna! Wczoraj coś tam stworzyłam, ale wyszło tak sztucznie, że już myślę o zupełnie naturalnej ozdobie...
    ps. jak już dostaniesz ten czasowstrzymywacz, to pożycz mi od czsu do czasu... Bo ja im więcej mam pomysłów i projektów, to tym mniej czasu na ich realizację... życie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasowstrzymywacz chętnie pożyczę, może jak go użyjesz to i u mnie czas się zatrzyma ;)
    Życie niestety nie daje chwili wytchnienia, ale to chyba lepiej :) Czyli ... czas na kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To już miną rok -ale zleciało!!!! Cóż czasu nie zatrzymamy ale co najważniejsze w życiu to miłość i szczęście i tego WAM życzę na następne lata w pięknym nowym domu. U mnie czasu też mało i noce zarywam (jak zwykle) żeby zdążyć na czas.Tak więc nie jesteś sama z tym problemem.
    Życzę wszystkiego najlepszego na następne lata w uwitym przez Was gniazdku, aby panował spokój i dużo miłości;-)))
    A jeśli chodzi o MYSZ! to kota wysyłam POCZTĄ ;-)))) mam 5 sz nie wiem z skąd ale są, a że mam od paru dni PAPUGI ;-))) to tylko jeden kot ma wstęp do domu (na papugi nie leci;-))))))))))
    Całuski dla Tomka i dzieciaczków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co zrobię z kotem jak mi się zachce do Ściborówki??? A zachce na pewno! :)) Dzieciaczki wciąż upewniają się czy przyszłe wakacje też u Ciebie :D
      Dziękuję Kochana za wizytę w moich skromnych, blogowych progach ... Wiesz, że przy Tobie to mi głupio narzekać, bo Ty jesteś wzorem pracowitości i zorganizowania.
      Buziaki ślę od nas wszystkich :)

      Usuń
  11. Aniu i tego Ci zyczę...spełnienia marzeń, nie ma to jak przytulny,pełen miłości WŁASNY kąt;)póki co dla mnie to utopia, ale marzę;)
    Ściskam mocno;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, Ty tworzysz cudną atmosferę w swoim własnym kącie, to nie utopia ... życzę Ci aby marzenia się spełniły!

      Usuń
  12. piękne te świece adwentowe... ja chyba nigdy nie miałam czegoś takiego w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To mój pierwszy raz ... dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może dobrze sie stało,że moje kolana odmówiły mi posłuszeństwa. Dzieki temu znalazłam czas na odwiedzenie Ciebie. Piekny stroik, lubie takie proste rzeczy, coś z niczego.
    Piekną rocznice obchodzisz. Podziwiam, 4 rano, nawet dla mnie to środek nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mantra Pokoju: przepraszam, wybaczam, wybacz, dziękuję to cztery słowa dedykowane wszystkim mieszkańcom kosmosu na grudniowe święta PLUS program do wdrożenia dla poprawy bytu wszystkich obywateli pięknej planety w Układzie Słonecznym - http://blog.wiecznaplaneta.pl.

    OdpowiedzUsuń
  16. hihihi..z czasowstrzymywacza chyba każda chciałaby z nas skorzystać:))))....Aniu świeca przy malowaniu jest potrzebna przy przecierkach....jak maźniesz świecą na ciemnej farbie..potem kilka warstw białej....łatwiej jest zedrzeć delikatnie farbę...ponieważ na świecy tak mocno się już nie trzyma:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń