Obserwatorzy

piątek, 18 stycznia 2013

Spóźniona ...

Chyba we wszystkim jestem spóźniona. Za jednej strony się cieszę, bo ten brak czasu oznacza m.in. że mam sporo pracy, co przy własnej działalności oznacza, że będę mogła spokojnie funkcjonować przez jakiś czas, a z drugiej jest powodem zaniedbania bloga. Staram się za to chociaż odwiedzać Was na Waszych blogach, nie zawsze komentując, za co przepraszam, ale pociesza mnie fakt, że jestem na bieżąco z ulubionym blogami.
Trochę to samolubne z mojej strony, wiem, podziwiałam Wasze piękne bożonarodzeniowe dekoracje sama nie wklejając żadnych fotek. Teraz już choinka rozebrana, część "żywych" dekoracji również ... Trudno mi robić zdjęcia, aparat cały czas zepsuty a komórka nie zawsze sobie poradzi, szczególnie w takie pochmurne dni jak ostatnio. Mam też inny mały aparacik ale ten też nie daje rady wewnątrz :(

W tym całym przedświątecznym bieganiu (całe szczęście spędzaliśmy Boże Narodzenie u moich rodziców, bo inaczej to nie wiem jak te święta by wyglądały u nas) trudno było znaleźć czas na robótki. Koniec roku to zawsze gorący okres w mojej pracy. Styczeń jest podobny, więc tego czasu na małe przyjemności jest niewiele. Nie będę już "odgrzewała" świątecznych klimatów, tym bardziej, że Wielkanoc w tym roku jest bardzo szybko i na niektórych blogach zaczynają już pojawiać się pierwsze zdobione jaja i wiosenne barwy :))

Pochwalę się tylko prezentami od św. Mikołaja, który w tym roku hojnie obdarzył nas książkami. Zawsze dostajemy książki, ale w tym roku Mikołaj przeszedł samego siebie :)))


Dla każdego coś miłego :)) Dla małego, średniego i dużego :) Nawet coś dla podniebienia ;) Brakuje tu jeszcze dziecięcych dwóch książeczek bo aktualnie czytane były i nie dało się im zrobić zdjęcia ;)

Niestety (moim zdaniem "stety") Mikołaj nie przyniósł nam X-boxa czy innego Play Station. No cóż, gdyby przyniósł dla innych dzieci mogłoby zabraknąć prezentów. Tak tłumaczyłam moim rozrabiakom. (Do młodszego trafiło, do starszego nie bardzo bo w Świętego Mikołaja Julka już nie wierzy). Aby jakoś temu zaradzić postanowiliśmy oszczędzać. W tym celu powstała skarbonka, recyklingowa: z pudełka po rumiankowej herbacie, tekturki po czekoladkach. Do tego trochę wstążki, kleju i jest:





Zdjęcia jakie są każdy widzi :(

A tak pudełko wygląda po metamorfozie (bardzo niedoskonałe, ale też robione z dużym udziałem dzieci :) )





W bubisy znalazłam link to filmiku jak zrobić szydełkową różyczkę. Różyczki bardzo mi się spodobały i tak oto powstały te dwie, które będą mi służyły jako broszki :))



Ściskam Was serdecznie życząc udanego, zimowego weekendu.

P.S. U nas już ferie zimowe, więc tym bardziej śnieg cieszy :)))



19 komentarzy:

  1. Tyle książek:)))Mikołaj miał gest:)pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądry Mikołaj, który książki przynosi :-)
    Bardzo spodobał mi się pomysł ze skarbonką i oszczędzaniem na wymarzoną rzecz. Skarbonka sama w sobie prześliczna. Jak też różyczki.
    Serdecznie pozdrawiam i miłych ferii życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj był Kochany w tym roku :) Taka rzecz kupiona z zaoszczędzonych pieniążków dużo bardziej cieszy niż otrzymana lub kupiona ot tak, z marszu. Przynajmniej mi się tak wydaje.

      Usuń
    2. P.S. Kiedyś, w każde ferie ruszaliśmy do Szklarskiej ... ale teraz na razie to tylko marzenie. Dlatego Twój wpis sprawił mi wielką przyjemność ale też rozbudził tęsknotę, więc może w maju ...:)

      Usuń
  3. Mikołaj wie co najlepsze...;)
    Wspaniałych ferii...u nas dopiero od 11 lutego...:(
    więc czeeeeekamy....
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł ze skarbonką Aniu...tym sposobem wszyscy mogą,mają okazję by zaoszczędzić;))
    Tyyyle książek, aż zazdroszczę,choc nie wiem czemu bo czasu brak na ich chłonięcie;(
    Cudownych, śnieznych ferii zyczę;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, na wiele rzeczy brakuje mi czasu ale na książki musi go starczyć, choćby to miało być kilka stron przeczytanych do poduszki.
      Przy skarbonce mieliśmy też trochę czasu dla siebie - Julka wycinała literki i kleiła papiery, Marcin przyklejał pieniążki. No i teraz każdy zaoszczędzony pieniążek ląduje w skarbonce. Plan jest taki, że 6 grudnia ją otwieramy :)

      Usuń
  5. Świetny blog :))
    Ciekawy post ;] Podoba mi się !!!
    Życzę miłego weekendu.

    Zapraszam również do mnie :)
    I na moją stronę https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Za polubienie byłabym ogromnie wdzięczna !

    OdpowiedzUsuń
  6. Książek "zazdraszczam", widzę, że fajne pozycje :) Coraz piękniej papierowo działasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nawet mi się nie śni, że kiedyś będę w połowie drogi do Twojego mistrzostwa! :)) Buziaki :)

      Usuń
  7. Aniu, super skarbonka. Chyba sama muszę sobie taką zrobić. A z czasem? Takie to własnie czasy, że doba jakby sie skurczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tego czasu nie można zatrzymać ... taka skarbonka to dobry pomysł, nawet aby wrzucić do niej złotówkę albo dwie. My otwieramy naszą 6 grudnia, zobaczymy ile się uzbiera :)

      Usuń
  8. Dziękuję Wam za miłe słowa i za to, że jesteście. Na Nowy Rok obiecałam sobie m.in. więcej wpisów na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. prezenty w postaci książek zawsze cieszą :)
    Oj, Mikołaj był hojny w tym roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Aniu. Ja tez trochę jestem do tyło z blogami bo i u mnie urwanie głowy. Ferie w pełni, a do tego Jasiek miał operację kolana i o kulach chodzi i ja sama do wszystkiego. Czasu brakuje na wszystko. A Twój Mikołaj z tego co widzę to ma gust;-))))Oj i u mnie znalazło by się miejsce na te wspaniałe książki.
    Pozdrowienia dla małżonka i całusy dla dzieciaczków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy Danusiu obie robiące za facetów - Tomek też niestety unieruchomiony, a śniegu jak na złość przybywa i przybywa i ja sama, tak jak i Ty z tym wszystkim.
      Zdrówka dla Jaśka i dużo siły dla Ciebie Kochana!

      Usuń