Gdy zerkam wstecz to przypominam sobie, że nieraz marudziłam szykując Julce stroje karnawałowe. Zawsze wymyślała coś na ostatnią chwilę i miałam mało czasu na przygotowania. A czasami trzeba było stworzyć i skleić mnóstwo kwiatów, piór itp. Ale to było nic.
Jak pisałam w ubiegłym roku (tutaj) wszelkie przebrania staram się robić sama bo frajda przy tym niemała a i zazwyczaj stroje są oryginalne i inne od tych z wypożyczalni, że o wydatkach nie wspomnę ;)
W tym roku Julka, już czwartoklasistka nie miała balu, a Marcin ... wymyślił, że chciałby się przebrać za Seana McMission. Dla niewtajemniczonych: to autko-superagent JKM z filmu Auta 2.
Hmmmmm, jak przebrać dziecko za samochód? Czasu miałam niewiele, bo przez jakiś czas słyszałam, że w ogóle się nie będzie przebierał. Po krótkim namyśle wymyśliłam, że zrobię cztery kartonowe koła, po jednym do rąk i nóg, uszyję pelerynkę (ręcznie bo nie mam maszyny) i zrobię maskę. Pewnie gdybym miała czasu więcej i jeszcze maszynę i synka bardziej cierpliwego (nie chciał nic przymierzyć i wszystko robiłam "na oko" więc maska jest zdecydowanie za mała i oczy za wysoko ;) ) to efekt mógłby być ciekawszy. Ale i tak myślę że nie wyszło najgorzej :))
Poniżej mój Sean bez maski :D W domu, już po balu, koła w ciężkim stanie :))
Całości dopełniały dwa pistolety - w przedszkolu :)
Znacie, pamiętacie jakieś nieprawdopodobne przebrania??? Podzielcie się, bo nie wiem kim Marcin będzie w przyszłym roku :))
A teraz trochę wiosny w moim biurze, o którym pisałam już tutaj:
Niestety stolik nie ma jeszcze docelowego blatu, bo chciałabym aby był solidny, drewniany, ale myślę, że i na to przyjdzie czas :)
A ten kącik czeka na zagospodarowanie. Chciałabym ożywić białe ściany, tylko nie wiem jeszcze czym i jak. Naprzeciwko biurka, obok wejścia wisi wianek od Graszki, dziękuję :* To wyjątkowy prezent i bardzo od serca :))
Miłego wieczoru :)








hahaha...genialne przebranie...super ci wyszlo, dla dzieci to ogromna frajda , niestety moja Manie ominęło i to z powodu kolejnej choroby...
OdpowiedzUsuńbiuro masz wspaniale...super miejsce sobie stworzylas.
pozdrawiam cieplutko
A strój pewnie gotowy, pisałaś że dziergasz ... :( Dzieci chyba tak mają. Pamiętam, że mój tata specjalnie na Dzień Babci i Dziadka się wybrał i Julka się rozchorowała. Baliki też w pierwszych latach ją omijały. Dopiero jak miała 5 lat nabyła odporności.
UsuńZdrówka dziewczyny kochane, w następnych latach będzie lepiej!
Nie ...no klasa... gratuluję pomysłu :))
OdpowiedzUsuńU mnie starszy syn kocha rośliny i przyrodę, a młodszy Auta ma już za sobą, teraz jest Hero Factory ... a wspólnie są na etapie Harrego Pottera ... i właśnie mój młodszy synuś zażyczył sobie, że na balu chce być dementorem z Harrego Poterra (taki "stwór" co wysysa dusze!- koszmar.... wiem, proszę nic nie mów). Na szczęście cudem go przekonałam, że to baaardzo zły pomysł! W końcu wymyślił, że może być piratem .. ale muszą być ślady, że walczy... jakieś nacięcia, krew ... Cóż, taki wiek... liczę że szybko z tego wyrośnie.... W końcu uszyłam mu takie przebranie ... ponacinałam koszulę, a w środku wszyłam czerwony materiał do tego wokół nacięć pomalowałam farbą oczywiście czerwoną ... do tego obowiązkowo pomalowałam buzię ... wyszło super, ale ile to się człowiek musiał nagłówkować, aby coś wymyślić. I też miałam jeden wieczór na to... hihihi ... Ale masz rację, własna praca to nie to samo co wypożyczony strój ... A dziecko ile ma radości przy projektowaniu takiego cuda :)) Ja już widzę, jaki Twój synek musiał być dumny z tych pięknych kół ... rewelacja. :))
A biuro super :)) Pozdrawiam :))
Dementor? :)) Nieźle. Chociaż to chyba lepiej niż Sama Wiesz Kto :D Julka (10 lat) w ubiegłym roku przeczytała wszystkie części, a ja razem z nią po raz drugi :)
UsuńPirata zaliczyłyśmy w drugiej klasie, obyło się bez krwi ale pamiętam jak tatuaże (skorpiony) malowałam specjalnymi pisakami :) Rok temu myślałam, że uda się przekonać Marcina do pirata, w końcu wiedziałam już co i jak, ale niestety :)
Wiesz, tak sobie myślę, że ta frajda w szykowaniu stroju udziela się każdemu, małemu i dużemu :))
hahahahaha...no fakt ... Sama Wiesz Kto to by dopiero było ... hehehhe... ale mnie rozbawiłaś :)) Twoja Julia w takim razie jest młodsza o rok od mojego starszego ... bo Kamiś ma teraz 11 ( 5kl), a młodszy ma 7 (2kl) ... i starszy dorósł do Harrego, a młodszy przy nim wszystko łapie. Damianek dzięki starszemu bratu ma jakoś szybciej dorasta ... hehhehe... Cjoć nie jestem do końca przekonana czy to zawsze jest takie dobre ... hihi... I masz rację .... frajda jest ... szczególnie jak się później patrzy na swoje dziecko szczęśliwe jak nigdy, że jest przebrane za to co chciało :))
UsuńChyba kluczem do sukcesu jest spełnienie marzeń dziecka. Wydaje mi się, że z dziewczynkami jest łatwiej bo generalnie lubią się stroić i przebierać. Chłopcy nie bardzo i znam mamy, które nie wysłały dziecka na balik bo nie chciało się przebrać. Na naszym też był nieszczęśliwy chłopiec wciśnięty w strój z wypożyczalni, który mu się nie podobał.
UsuńTeż się nie bawię, wolę bardziej spontaniczne akcje. Z doświadczenia wiem, że takie szykowane, planowane nie zawsze są udane. Przebranko uszyłaś fajne, młodzieniec chyba zadowolony, bo ja nie wiem, w co teraz dzieci chciałyby się przebierać. Mój kiedyś miał strój Zorro.
OdpowiedzUsuńZanim urodził się Marcin robiliśmy parę imprez, takich większych - z tańcami i przebraniami i było super. Poszalało by się trochę ...
UsuńZ przebraniami jest tak, że dzieci lubią przebierać się za swoich bohaterów. Kiedyś chłopcy przebierali się za zorro, winetou, kowboja itd. A dziś bohaterami są np. auta i co zrobić?
A ja i tak na tą suknię flamenco mam ochotę :D :D
Ejże, ja bym nie wybrnęła z problemu :D
OdpowiedzUsuńOdjazd :D
Do Urszuli mam sentyment, bo pochodzi z Bielska.
OdpowiedzUsuńA co do przebrań, to pamiętam jak mój młodszy brat wymyślił sobie, że chce być spidermanem, to dopiero był problem :)
Aniu jak wiesz zwolniłam, ale nie tak do końca, nadrabiam prace zlecone. A idzie mi to jak krew z nosa. Teraz dotarłam do Ciebie. Przypomniałaś mi o karnawale. Bal sylwestrowy na którym byłam musi mi wystarczyć. Co prawda partner sylwestrowy (a była to randka w ciemno) próbował zaprosić na kulig. Zabieg wybawił mnie z kłopotu :-)
OdpowiedzUsuńStrój dla syna rewelacyjny.
Udomowienie biura to podstawa, a Tobie wychodzi to fantastycznie. Sprawiłaś mi radość wieszając go w swoim biurze. Ściany w przychodni w której już niedługo bedę pracowała też są białe i ja już rozmyślam jak je mam rozweselić.
Do takiego biura to przyjemność przychodzić:-)
OdpowiedzUsuńCo tam lekturowo słychać?
A Synek przebrany świetnie!
pozdrawiam!
Qrka Cię wyróżniła, więc wpadam, aby poznać laureatkę. Jestem pod wrażeniem. Kolejna kreatywna, twórcza osoba! Miło było Cię poznać.
OdpowiedzUsuńAniu, wiosna nadeszła naprawdę, a tu cichutki sen zimowy? :)
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego na Święta :)
OdpowiedzUsuń