Pszczół jeszcze całkiem sporo, tym bardziej cieszy mnie, że mogą się u mnie zatrzymać :)
Bratki i nagietki wciąż się wysiewają i wschodzą nowe. Wzeszła też maciejka-samosiejka, ale nie wierzę, aby warunki pozwoliły jej zakwitnąć więc musiałam ją usunąć.
Róże kwitną jak szalone.
Mszyce nie chcą odpuścić więc biedronki mają pełne "ręce" roboty ;)
A w Pracowni pomału robi się zimowo - istny galimatias, ale niech tak będzie jak najdłużej :))
A jutro będą dyniowe szaleństwa z koleżankami Julki i torcik Pavlova :)))
Pozdrawiam Was serdecznie!








każdy dzień ze słońcem traktuję teraz jak prezent. Miłego weekendu! A cóż to za cudaczki, czy to szydełkiem? Fajne:)))
OdpowiedzUsuńObyśmy tych prezentów miały jak najwięcej :))
Usuńa cudaczki szydełkowe, ostatnio mnie naszło na sowy i koty ;)
Przepiękne jest to zdjęcie z różą i biedronką. Czy mogłabym je sobie skopiować, oprawić i powiesić na ścianie?
OdpowiedzUsuńRóżo, oczywiście że możesz. Na potrzeby bloga zmniejszam zdjęcia, jeśli masz ochotę mogę Ci przesłać oryginał, na pewno wydruk wyjdzie lepszy.
UsuńBardzo mi miło, że Ci się podoba :)
To poproszę :)
UsuńGdybym widziała tylko zdjęcia pomyślałabym, że mieszkasz chyba w innej części globu i u Ciebie wiosna! :-)
OdpowiedzUsuńWiosna Panie Sierżancie :)
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty.
Moją uwagę najbardziej jednak przyciągnął...
torcik Pavlova :D od dawna się do niego przymierzam, ale przy moim kulinarnym antytalencie nadal nie mam odwagi :)
U mnie jeszcze nagietki nie mogą przestać kwitnąć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam słonecznie,
M.
Jak miło podejrzeć nie jesienne widoki jesienią;)) tych kolorów zdecydowanie brak...
OdpowiedzUsuńA ta maleńka sowa prześlicza;))
Pozdrawiam cieplutko
Takie kwiaty, to mogą cały rok kwitnąć i cieszyć oko!Pozdrowionka.papa
OdpowiedzUsuńZacne migawki i ładne też :)
OdpowiedzUsuńFajnie tu! :) i przytakuję poprzedniczce - takie kwiaty mogłyby rosnąć cały rok ;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ta sowa :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na domowe klimaty po odbiór nagrody!
OdpowiedzUsuń