Obserwatorzy

czwartek, 9 lutego 2012

Niech żyje bal :)

Ostatnio poza pracą moją głowę zaprzątały "baliki" dla dzieci, w szkole i przedszkolu. Julka do samego końca nie mogła się zdecydować za kogo się przebrać, wahała się pomiędzy baletnicą a czarownicą. Wybrała czarny charakter, ale myślę, że udało nam się stworzyć całkiem sympatyczny charakterek :))
Do przygotowania stroju posłużyła nam moja czarna sukienka, kawałek materiału jako łata, kapelusz (miał być z brystolu, ale z pomocą przyszła koleżanka, która pożyczyła nam swój) ...
a efekt widać poniżej.



Przed samym balem "umorusałyśmy" trochę buzię, pomalowałyśmy paznokcie ... i czarownica była czarująca :)
W krótkim czasie zrobiłyśmy nieskomplikowany a jednak całkiem ciekawy strój. Wypożyczalnie strojów nie przekonują nas i nigdy z nich nie korzystałyśmy. Udało mi się przekonać Julkę, że warto posiedzieć i pokombinować samemu. W ten sposób była już motylkiem, wróżką, indianinem, "panią wiosną" i piratem :))

Ze strojem dla Marcina nie było już tak lekko. Przyznam się, że chciałam trochę sobie ułatwić pracę i przebrać go za pirata. Jednak autorytet starszej siostry nie pierwszy raz zwyciężył nad maminym.
Wymyślili sobie - motylka! I jak tu z mężczyzny (ostatnio tak właśnie Marcin o sobie powiedział :) ) zrobić motylka. Tak naprawdę to pomyślałam, że dobrze, że w ogóle chce się przebrać. Niezbyt chętnie chodzi do przedszkola i balik też go nie interesował. Tylko czasu miałam bardzo mało bo raptem 1 dzień (strój pirata już czekał gotowy).
Skrzydełka były "dwuwarstwowe", każda warstwa dodatkowo ozdobiona kółeczkami. Zrobiłam je z tego co miałam w domu i wyszły tak:


Klej magik jak zwykle okazał się niezawodny



Tu już moja męska wersja motylka w przedszkolu :)


W międzyczasie zrobiłam na szydełku kilka serduszek według wzoru, który znalazłam u Anielki



Mam wobec nich pewien plan walentynkowy. Mam nadzieję, że efekt końcowy mnie zadowoli :)

1 komentarz:

  1. Cześć Zdolniacho :) Jakąś wymiankę musimy zorganizować :)

    OdpowiedzUsuń