środa, 22 lutego 2012

Zielnik - mam i ja :)

Zapachniało na blogach dziewczyn wiosną: tulipany, krokusy, rzeżucha ... Pozazdrościłam i zabrałam się do roboty. Nasionka już kilka dni czekały aż się za nie zabiorę i wczoraj nareszcie udało mi się znaleźć tą chwilę.
Mój mały zielnik zrobiłam w doniczce "z odzysku", która powstała ze zbitych, pobielonych sklejek i została wyłożona folią. Nie robiłam tego sama, tylko kupiłam taką ekologiczną.

Przyniosłam kilka kamyków do wykonania drenażu. Pomocna okazała się łopatka budowlana Marcina (moje narzędzia chyba przepadły w czasie przeprowadzki :( )





Kamyki będą zatrzymywały nadmiar wody.

Na wierzchu podłoże ogrodnicze i zielnik gotowy.



A w zielniku wyrośnie szczypiorek czosnkowy, pietruszka naciowa i koperek :) Rzeżucha też jest, ale tradycyjnie na podłożu z waty - aby bez płukania razem z korzonkami mogła trafić na chlebek :)

Pierwszy raz postanowiłam wyhodować lawendę z nasion. Wymieszałam nasiona z wilgotnym żwirem i włożyłam do lodówki na 4 tygodnie - wyczytałam, że tak należy zrobić. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)



Korzystając z dnia wolnego od pracy upiekłam placek, którego zapach i smak chodził za mną nieustannie od kilku tygodni. Krajanka wg przepisu znalezionego u magdaleni z zapachu wspomnień - przepis tutaj. Magda robi fantastyczna ciasta i ciasteczka, kilka nawet udało mi się zrobić. Niestety teraz można już tylko pomarzyć o czerwonych porzeczkach, nawet mrożonych, więc moja krajanka jest z dżemem z czarnych porzeczek ale i tak bomba :))


A najfajniejsze jest to, że nareszcie mogłam trochę "poszaleć" siejąc, gotując i piekąc :)

5 komentarze:

  1. Aniu, świetny zielnik, ja tez taki chcę!
    Jestem bardzo ciekawa Twojej lawendy, nigdy nie słyszałam o metodzie przechowywania w lodówie.
    Co do ciast, nawet nie musisz mnie namawiać, uwielbiam tą krajankę!!! Nawet z dżemem!
    buziaki ślę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielnik troche malutki, ale kolejna porcja nasion trafi do skrzynek za dwa tygodnie i będę ją już trzymała na dworze. Te na oknie mają być "pod ręką". A co do lawendy to tak sobie wytłumaczyłam, że to może ma być okres hibernacji aby potem jak już poczuje ciepło wystrzeliła w górę hihi ... Zobaczymy.
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Zielniczek śliczny!Właśnie mi przypomniałaś, żeby wysiać czarnuszkę, jeszcze dzisiaj, to zrobię!Pozdrawiam.papa

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiosna u Ciebie na całego :) A ciasto cudnie wygląda!!! Aż zapachniało u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miseczki kupiłam na blogu Buszowisko:) ale wiem ze w sklepach tez mozna dostac emaliowane przedmioty Olkusz:) super zielnik:)

    OdpowiedzUsuń