W ostatnim poście pokazałam serduszka, które zrobiłam na szydełku. Serduszka zrobiłam z myślą o wianku walentynkowym. Hmmm, powiem tak, to pierwszy wianek w moim życiu, który własnoręcznie uplotłam z suchych gałązek. Nie wyszedł do końca taki jak chciałam, jest bardzo niedoskonały, ale tak sobie pomyślałam, że może w tym jego urok. No i dokument będzie, od czego zaczęłam. Mam nadzieję, że następne będą ładniejsze. Pierwsze koty za płoty i już! :)
Oto mój wianek walentynkowy:
Kotka i glinianego kogucika zmieniły ptaszki
A kogucik i kotek zamieszkały w kuchni na parapecie





Śliczna ta ozdoba walentynkowa. Chetnie sama bym takie robiła, ale moje koty za bardzo je lubią niestety
OdpowiedzUsuńAle mi się ten wianuszek podoba! Piękny, prosty!
OdpowiedzUsuńA te serduszka na szydełku, marzenie!!!!
Śliczne!!!Pozdrawiam serdecznie!papa
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny za miłe słowa :))
OdpowiedzUsuńWalentynki dziś to wszechogarniający kicz ... mam nadzieję, że moja "ozdoba" nie tylko walentynkowa trochę wychodzi poza ten cały misz-masz.
A dla szukających miłości polecam link ...
http://gniezno.com.pl/wiadomosci/czytaj/5869/prawdziwe_walentynki.html