Ale ja dziś trochę inaczej. Bo Toruń to też przepiękny (ośmielę się stwierdzić, że najpiękniejszy na świecie ;) ) stadion żużlowy Motoarena.
źródło: speedway.net.pl
Nie żyję żużlem, często myli mi się kto gdzie jeździ (zbyt często zawodnicy zmieniają kluby) ale lubię ten specyficzny zapach, emocje i przyjazną atmosferę. I lubię dobre widowisko, a takiego zawsze można spodziewać się w Toruniu, czy to na meczach ligowych czy na Grand Prix.
I tak właśnie spędziliśmy sobotni wieczór, nie szkodzi, że mecz był na 20 a my mamy do Torunia ponad 2 godziny jazdy.
Najważniejsze, że kibice mali i duzi byli zadowoleni :)
Wróciliśmy w środku nocy, ale zadowoleni, bo takie spontaniczne* wyjazdy są najfajniejsze :))
*spontaniczne to w tym przypadku znaczy, że decyzja zapadła kilka dni wcześniej, w innym przypadku nie kupilibyśmy biletów ;)





Chciałabym kiedyś odwiedzić Toruń :-)
OdpowiedzUsuńWsiąść do pociągu ... :)
UsuńAniu odgłosy ze stadionu dochodzą na moją działkę :-) Natomiast ja sama nigdy nie byłam na stadionie. Całkiem niedawno był syn, wrócił zadowolony :-) Może kiedyś się wybiorę poczuć ten wyjątkowy klimat.
OdpowiedzUsuńW Toruniu byłam niedawno z dwóch powodów. Oglądnęłam serial Lekarze a on właśnie był kręcony w Toruniu, a drugi powód - koniecznie chciałam poznać pewną osobę która od dawna mnie czyta ale od niedawna komentuje. Bardzo mile wspominam Toruń, a spotkanie owocuje. Teraz ona przyjedzie na moją wystawę 14.09. Aniu a może i ty sie wybierzesz?
Grażynko, żużel albo się polubi od razu, albo wcale ... ważny chyba też jest mecz, żeby emocje były.
OdpowiedzUsuńA Toruń ... ma coś w sobie magicznego. Zawsze mile jest tam się zatrzymać, choć na chwilę :)
Ojej ... wystawę? Zdjęć? Super!!! Niestety, tak jak pisałam Ci w mailu, trochę mi ostatnio pod górkę i wiem, że we wrześniu nie dam rady :(
Czytałam, wiem, rozumnie :-)
UsuńAniu, wpisuję się tutaj bo nie widzę u siebie na kompie możliwości dodania u Ciebie komentarza...
UsuńDla mnie żużel to absolutna abstrakcja, raz byłam i wróciłam z bólem głowy na kilka dni. Postanowiłam nigdy więcej ale rozumiem, że może wciągać:) każdego zresztą coś wciąga, chociażby ciastka:)
Fajnie, że miło spędziliście wieczór, to najważnijesze.
pozdrowienia ślę,
Żużel jest mi co prawda obojętny, ale w Toruniu byłam raz i chętnie wrócę!
OdpowiedzUsuńJestem zadowolona, wrażenie przyjemne i żałuję tylko, że tak mało czasu tam spędziłam, bo raptem trzy dni i to zajęta w bibliotece uczelnianej... dodatkowo pogoda mnie nie rozpieszczała, bo lało.
Ale z chęcią jeszcze przyjadę pochodzić po pięknych uliczkach.
Żużel to zupełnie nie jest to co lubię. W czasach studenckich kiedy jeszcze mieszkałam w Zielonej Górze, zawody Falubazu były niemal świętem miasta a mi kojarzyły się jedynie z zapchanymi miejskim autobusami. Nie rozumiem do dziś fascynacji tym sportem podobnie zresztą mam z piłką nożną.
OdpowiedzUsuńCo do Torunia jest na liście miast do odwiedzenia w Polsce. Może w drodze do Trójmiasta (z którego miałam okazję zobaczyć tylko Gdynię).
Mimo, że mam blisko Gdyni unikam jak ognia. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego ale nie lubię tego miasta. Gdańsk natomiast ma dużo uroku po sezonie. We wrześniu kiedy bywają jeszcze ciepłe dni a nie ma tak dużo turystów. Toruń polecam z czystym sumieniem. Jest piękny
UsuńGdynia też ma swój urok, chociaż ja wolę plaże od bulwaru ;) i stare kamieniczki, wąskie uliczki od tych gdyńskich, zupełnie innych.
UsuńAaaa i pamiętam jak mówiło się, że w Gdyni śmierdzi śledziami (to od herbu a nie od faktycznego zapachu ;) )
Arka śledzie, żyd na torpedzie - tak jakoś mi się przypomniała z lat młodości. W sobotę do przychodni w której pracuję przyszła kobieta. Miałyśmy 20 min na pogadanie. Okazało się, że mieszkała w Bytowie przeprowadziła się do Gdyni. I jest prokuratorem. Jedno nas połączyło "nie lubienie " Gdyni :-)
UsuńJasne, że najpiękniejszy na świecie!!!:-)
OdpowiedzUsuńPrzez Toruń jedynie przejeżdżałam, nawet o pierniczki nie zahaczjąc;-/
OdpowiedzUsuńFajna impreza...najważniejsze że sie świetni bawiliście;)
Pozdrawiam cieplutko
A ja tam nie byłam!!! Czyli czas nadrobić...
OdpowiedzUsuńLubię żużel, ale w Poznaniu władze miasta utłukły klub żużlowy mimo obywatelskich inicjatyw ratowania go. Stadion w Toruniu jest imponujący. Nie byłem. We wrześniu będę w Toruniu, ale w zupełnie innej sprawie. Jadę odwiedzić szefa kuchni restauracji Szeroka 9. A na mecz żużlowy bym się wybrał. Lubię hałas, zapach paliwa, atmosferę. Reszta jest mniej ważna, bo nie kibicuję żadnej drużynie. Lubię wiec otoczkę.
OdpowiedzUsuńPs. Dobrze, że wróciłaś bo tak pusto było w sieci. Teraz się milej zrobiło.
Toruńska starówka jest magiczna. Na żadnej innej nie poczułam "motyli w brzuchu". Dlaczego? Nie wiem. To coś, co czuje się szóstym zmysłem. Na tych uliczkach fruwają dobre fluidy.
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie się czyta o tym, że ktoś się tu dobrze bawił i będzie to miło wspominał.
Życzę takich chwil jak najwięcej.