Obserwatorzy

piątek, 28 czerwca 2013

Jeden z tych dni i tych wieczorów :)

Kiedy piszę o "tych dniach" to myślę o dzieciach i ich ulubionych dniach w ciągu roku, Boże Narodzenie, Wielkanoc, urodziny i imieniny i oczywiście - pierwszy dzień wakacji! :) Co roku i ja oddycham z ulgą bo chociaż wakacji nie mam ale to i tak oznacza zwolnienie odrobinę rytmu dnia.

Julka w tym roku naprawdę się postarała o piękne świadectwo, chociaż nie powiem, łatwo nie było, szczególnie na początku. Czwarta klasa, nowe przedmioty, poważne traktowanie ucznia, odpytywanie, prace klasowe. Do tego koszykówka. Treningi ją wykańczały i musieliśmy odpuścić. Starsze o dwa lata dziewczyny były silniejsze, a treningi z rówieśniczkami z innym trenerem to już nie było to samo. W zamian pochłonęły ją szachy, też fajnie, chociaż Julka potrzebuje więcej ruchu, inaczej energia ją rozpiera i od września będziemy szukać ... A może wystarczą stare dobre SKSy :)

Bukieciki dla nauczycieli robiłam własnoręcznie, trochę ich było a ja nie miałam czasu czekać w kwiaciarni. Pewnie, mogłam zamówić, ale zapomniałam więc tylko kupiłam kwiaty i modziłam ...





Marcina kwiatki dla przedszkolnych "Cioć" zostały dodatkowo ozdobione motylkami






Ostatni dzień w szkole to jeden z trzech wieczorów w roku, który spędzam sama, mąż-nauczyciel świętuje :)
Może przez to, że to tylko jeden z tych trzech wieczorów (pozostałe dwa to Dzień Nauczyciela i Grand Prix na żużlu w Toruniu ;) ) to go lubię. Czasem potrzebna jest taka chwila intymności sam na sam ale w dobrym towarzystwie ...


No, może nie do końca sam na sam, bo zanim zdążyłam usiąść w fotelu, był już zajęty ...



"Ale o kim mowa? Ja nic nie wiem, miau ..."


I Wam życzę przyjemnego wieczoru i oczywiście cudownych wakacji!

P.S. Graszko, kiedyś do mojej ówczesnej menażerii dołączyły dwa czarno-białe kotki, Bolek i Lolek. Ależ było z nimi uciechy i radości! I wtedy też ukazała się seria z powiedzonkami, radami na każdy dzień "Mały poradnik życia". Pamiętam z niego taką notkę: "Jeśli chcesz wziąć kota, weź dwa, kłopotu tyle samo o radości co niemiara". Święta prawda. Twojej Mamie się nie dziwię :)))


8 komentarzy:

  1. Bukieciki śliczne,
    widzę że Ty też relaksujesz się przy winku ;) u nas też całkiem fajny wieczór ale jutro czeka mnie ciężki dzień...
    Dobrej nocki !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień wykończył mnie psychicznie, dzieci jakieś nadpobudliwe ... Dobrze, że śpią. Tak cicho się zrobiło jak znalazły się w łóżkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam takie wieczory dwadzieścia razy w miesiącu...dlatego wiem jakie one są potrzebne:-) mam nadzieję że w pełni go wykorzystałaś;-) a towarzysz na wagę złota:-)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle u Ciebie tak domowo... Bukieciki śliczne, chociaż ten Twój nowy mężczyzna ma minimalnie więcej uroku... niż kwiaty. Pisząc te słowa na kanapie leżą obok mnie dwa łobuzy wtulone w siebie i śpiące. Trzeci czarny na pleckach na fotelu, a obok biurka moja największa kruszyna pies, który niemiłosiernie pochrapuje. Żona jak zwykle w weekend pobiegła do pracy. Dzisiaj pan prezydent RP otwiera nowy gmach Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu, a ludzie chcą się ponoć o tym dowiedzieć. Mam więc chwilę dla siebie. Dla odmiany popijam mój ulubiony litewski kwas chlebowy. Życzę wszystkiego miłego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, czasem potrzeba chwilki samotności, winko, książka, to jest to......

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę przyznać, że bardzo lubię takie chwile sam na sam. Gdy mam czas na "swoje" sprawy, lub choćby na to, by "nicnierobić" :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maciejka uwiodła mnie zapachem, odłożyłam na chwilkę książkę, przymknęłam oczy aby nacieszyć się tym momentem ... i zasnęłam :)) Ale i tak było miło :D

    OdpowiedzUsuń