Pojawił się u nas w piątkowe przedpołudnie i skradł serca prawie wszystkich domowników. Nad jednym musi jeszcze trochę popracować, ale wierzę, że mu się uda, w końcu Pan oprócz porządku lubi też koty ...:))
Poranna zabawa z małym pół-dzikusem :)
"Pani narzekała ostatnio, że jej kwiatki takie małe są a dla mnie to prawdziwy gaj. A ile tu ruszających się listków i gałązek, które zapraszają do zabawy."
"Z pewną taką nieśmiałością do nich podchodzę, w końcu trzeba poprychać trochę, niech sobie nie myślą ... ale jak nie widzą to mogę być kanapowcem. Wygodnie mi tutaj!"
"A to ja, w całej okazałości. Jak tu mnie nie kochać???"
No, to mało ostatnio mam roboty i obowiązków, więc mam następny :)) Biegam w piżamie z kotem po ogródku wystawiając go w trawę, karmiąc strzykawką, a w międzyczasie robiąc zdjęcia.
Ale powiedzcie same, jak tu go nie kochać?





prześliczny maluch:)))pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńWitaj śliczny kociaczku :)
OdpowiedzUsuńRośnij duży i zdrowy.
Miałeś szczęście że znalazłeś fajny domek, wykorzystaj je w pełni :)
Pozdrawiam
Anka
No chyba nie da się nie kochać :) I to ostatnie nie zdobyte serce na pewno też wkrótce będzie jego!
OdpowiedzUsuńŚliczny, nie dziwię się, że Cię omamił:)
OdpowiedzUsuńPrześliczny :-)
OdpowiedzUsuńAleż on jest piękny. Wcale się nie dziwię, że skradł wasze serca
OdpowiedzUsuńOmamił nas wszystkich totalnie. Jedynie Pan przejawia resztki zdrowego rozsądku :-) ale kleszcza to on usunął :-)
OdpowiedzUsuńKochana KOTEK jest PIĘKNY!!!!! ja uwielbiam kotki (mam ich sporo;-))) i też nie mogę przejść obojętnie jeśli następny zapuka do mych drzwi;-)
OdpowiedzUsuńCałuski
Właśnie siedzimy sobie na tarasie i piszemy bo kociak to sama rozkosz :-)
OdpowiedzUsuńAle Słodziak! W domu mam trzy koty - dwa orienty i jednego europejczyka. Wszystkie trafiły do nas, bo potrzebowały domu. Dzisiaj są naszymi przyjaciółmi i naszego maleństwa berneńskiego psa pasterskiego. Kotki są po to, żdeby je kochać i nie ma co zaprzeczać, by dominować nad swoimi właścicielami.
OdpowiedzUsuńDziękuję za wpisy na moim blogu. I jak pisałem jestem szparagożercą. Zawsze i wszędzie, w każdej postaci i ilości. Chociaż tu nie dogaduję się z żołądkiem, bo czasami mówi mi stop, gdy mam ochotę na więcej szparag.
Spodobał mi się Twój blog i natychmiast dopisuję go do tych, które odwiedzam. Nie mam ogrodu i jest to moje marzenie, ale mamy olbrzymi balkon w kamienicy, który jest pasją mojej Eli. Mamy tu rośliny, zioła, a nawet pomidory.
Wszystkiego miłego i specjalne pozdrowienia dla Smerfusia od Westa Mercedesa, Fiodora Dionizego, Czesława Brawurka i Barolla :)
Ps. Sezon na szparagi trwa jeszcze tylko 9 dni, ale pewnie jakiś przepis jeszcze podrzucę!
W tym roku znowu objadłam się szparagami i na pewno najbliższy tydzień będzie dobrze wykorzystany w kierunku szparagowym :)) Udało mi się też kupić same łebki, były pyszne! :)
UsuńWitam:) Twój blog został przeze mnie nominowany do Liebster Awards. Zapraszam w związku z tym do odpowiedzi na moje pytania, które znajdują się we wpisie: „Liebster Awards” na moim blogu: http://pisze-co-widzialem.blog.pl
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!;)
Jejku jest rozkoszny, do wyściskania;)
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam cieplutko
Słodziak! Sama znalazłam trzy lata temu kociaka - niestety nie mogłam go zatrzymać ze względu na psy :(
OdpowiedzUsuń